fbpx
piątek, 18 czerwca, 2021
18.7 C
Sobótka

Gdyby go posłuchano, siódemka z “Challengera” wciąż by żyła. Allan McDonalds zmarł w wieku 83 lat

Zdjęcia: Wikipedia

Allan McDonald był naukowcem, który robił to, co kochał od zawsze. Jego fascynacja kosmosem i dążenie do jego eksploracji doprowadziła go do stanowiska dyrektora programu „Challenger” w firmie Morton – Thiokol, która jako podwykonawca NASA zajmowała się konstrukcją i realizacją silnika rakietowego promu „Challenger”, który wkrótce miał ruszyć na swoją dziewiczą misję.

Naciski ze strony NASA oraz przełożonych macierzystej firmy oraz zbliżający się termin startu promu sprawiły, że dla McDonalda noce stały się bezsenne.

Ponieważ start misji zaplanowano na styczeń, naukowiec wyrażał obawy, że uszczelki O- ring umieszczone w przegubach wspomagających rakiet pod wpływem niskiej temperatury usztywnią się nie będą w stanie spełniać swych funkcji. A to grozi katastrofą.

„Jeśli cokolwiek stanie się z tym startem, nie chciałbym być osobą, która musi stanąć przed komisją śledczą, aby wyjaśnić, dlaczego zezwoliliśmy na start”

Nadszedł 28 stycznia 1986 roku. Tego dnia „Challenger”  miał rozpocząć nową erę w dziejach eksploracji kosmosu. Okazało się, że poprzedniej nocy prom oraz instalacja, z której miał wystartować jest cała oblodzona.

 

Nastroje w Morton – Thiokol były ponure, bo McDonald jako dowódca misji z ramienia tej firmy musiał udzielić pisemnej zgody na start promu. Naukowiec odwodził współpracowników od wyrażenia zgody na start misji, jednak nacisk ze strony zarządu firmy oraz presja za strony NASA uniemożliwiały podjęcie obiektywnej decyzji.

McDonald zdecydowanie podawał trzy główne powody, z których misja powinna być przełożona: mróz w noc poprzedzającą start, oblodzenie pojazdu i wyrzutni oraz sztorm na morzu, z którego planowano wyłowić rakietę startową.

Uwagi McDonalda zignorowano, a jego decyzję unieważnił zarząd Morton- Thiokola.

O godzinie 16.39 rozpoczęło się odliczanie do śmierci 7 członków załogi. Prom powoli, w pióropuszu ognia i kłębów dymu uniósł się. 2000 ton ruszyło w górę.

Ok. 75 sekund później spełniły się wszystkie obawy McDonalda. Wszystkie.

W katastrofie zginęła cała załoga, a program promów kosmicznych zatrzymano na czas nieokreślony. Jak pokazuje nam historia wznowiono go, jednak nie ustrzegło to nas przed kolejnymi katastrofami promów kosmicznych.

Bezpośrednim efektem wybuchu „Challengera” było gorączkowe chronienie własnych tyłków przez decydentów NASA oraz tuszowanie śledztwa prowadzonego przez komisję prezydencką, której prace po prostu sabotowano!

Zeznania McDonalda ignorowano mimo, iż ten zdecydowanie opisał rolę każdego z ogniw decyzyjnych misji „Challengera”.

W „podziękowaniu” za dążenie do prawdy Allan McDonalds został zdegradowany przez swojego pracodawcę. Zarówno NASA jak i Morton- Thiokol traktowały go jak zdrajcę, jednak było już zbyt późno, by odesłać niesfornego inżyniera w mroki niepamięci.

Dzięki pracy komisji, Kongres USA zagroził koncernowi MT, że po prostu dostanie kopa w dupę i nie będzie pracował dla NASA, jeśli niesforny naukowiec nie będzie nadzorował przeprojektowania silników promów kosmicznych. W ten sposób rzeczywistość zaśmiała się w twarz zarządowi MT, który musiał awansować McDonaldsa na stanowisko wiceprezesa nadzorującego nowy program.

McDonald zmarł w wieku 83 lat.

Przemek Saracen
Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zobacz również

“Ślęża: Śląski Olimp”. Wspaniałe miejsce wypoczynku na weekend.

Historia Ślęży przypomina mi nieco historię imperium Majów i Azteków podbitych przez Hiszpanów, którzy równając z ziemią...

Zapomniane skarby Norwegii, czyli Latarnia Kvitsøy. Najdłużej działająca latarnia w kraju.

Latarnia Kvitsøy fyr powstała w 1700 roku, czyli wcześniej niż ta na półwyspie Tungenes, i jest jedną...

Krobielowice. Pogromca Napoleona, niemiecki bohater i komunistyczne barbarzyństwo w tle.

Siła tego miejsca imponuje. Król Prus, pogromca Napoleona Bonaparte, potomkowie królów Włoch i Egiptu i nowozelandzki magnat...

Czerwone jak cegła, czyli skąd się bierze skandynawski szał na domki w kolorze Falu röd.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów skandynawskiego krajobrazu są pomalowane na czerwono budynki. Nie jest to klasyczna czerwień,...

Środkowa Norwegia. Tam, gdzie hodują łososie, czyli Hitra i Froya

Mieliśmy jechać tylko na Hitrę, ale dobrze, że koniec końców wylądowaliśmy na Froyi. Ale do rzeczy. [youtube https://www.youtube.com/watch?v=eRLP8fPG3J4] Hitra...
Sobótka
bezchmurnie
18.7 ° C
21 °
16 °
80 %
2.7kmh
1 %
pt
29 °
sob
30 °
nie
29 °
pon
26 °
wt
20 °

Podróżujemy

Bastei. Ikona Szwajcarii Saksońskiej, krainy jak z baśni i ojczyzna przygodowych powieści Karola Maya

Kiedy dwieście lat temu niemiecki malarz Caspar David Friedrich opublikował swój obraz „Skalny kanion” ludzie oszaleli. Złaknionym wrażeń turystom ukazał się obraz, który koniecznie...

Pravcicka Brana. Cud natury, w którym Disney kręcił swoje “Opowieści z Narnii”.

Jest monumentalna. Onieśmielająca. Wyjęta z filmu fantasy. Jest największą naturalną bramą, jaką zobaczycie na naszym kontynencie. Stoi na szczycie góry i jest w zasięgu...

Zalew Sulistrowicki. Kameralne miejsce spotkań tuż nad Ślężą

Zalew Sulistrowicki nie jest co prawda takim olbrzymem jak Zalew Mietkowski i liczy tylko 6 hektarów powierzchni. Tyle co nic. Jest za to starszy...

Zapomniane skarby Lubina, czyli z cukrownią w tle

Niedaleko Lubina, w odległości około 25 kilometrów, w kierunku na Ścinawę, Wołów, w maleńkich Konarach w roku 1802 powstała pierwsza na świecie cukrownia tłocząca...