More

    FotoStory. “Las jak z bajki czyli jeden dzień z życia Szczelińca” [132]

    Zawsze lubiłem las. Począwszy od gówniarskich lat, gdy dziadek z wujkiem zabierali mnie na grzyby. Prułem w las nie patrząc czy zgubię się. Fascynowałem się trzeszczącymi drzewami, pomykającymi z gałęzi na gałąź wiewiórkami. Wyobraźnię pobudzało stukanie dzięciołów, trele ptaków, przemykający zając, czy znikająca gdzieś w chaszczach sarna. I tak mi zostało do dziś. Wchodzę w las i oddycham pełną piersią. Zawsze szukam grzybów. Jakbym był uzależniony.

    Nie inaczej było podczas wypadu na Szczeliniec Wielki, o czym możecie poczytać TUTAJ. Las jest piękny, zdrowy i pobudza do szlachetnych czynów. Spróbujcie, a nie pożałujecie. Las.

    Przemek Saracen
    Przemek Saracen
    Wychowałem się w duchu Tony`ego Halika, małżeństwa Gucwińskich oraz komiksowych przygód Kajka i Kokosza i tarapatów, w jakie pakował się literacki wojak Szwejk. Lubię wszystko, co dobre i oryginalne. Czasem dobra rozmowa jest bardziej fascynująca, niż najbardziej wymyślny film.

    Najnowsze

    Jesteśmy na Insta

    Zobacz również

    Powiązane materiały