Zabiorę Was dzisiaj na naprawdę wyjątkową wyprawę w przestrzeni i czasie. Możliwe, że jak  ja, doświadczycie niemal materialnego uczestnictwa w wydarzeniach, które krzyczą by nas przywołać.

Udajemy się do Norwegii, dystrykt Rogaland, kraina Jæren, Kommuna Hå, miejscowość Varhaug.

Naszym celem jest stary cmentarz, usytuowany kilkanaście metrów od brzegu morza, na niewielkim płaskim wzniesieniu na miejscu, w którym „zawsze coś było”. Tak, to miejsce jest pełne historii aż po brzegi. Stary cmentarz Varhaug, mimo iż jest to niewielki skrawek ziemi, uznany został za jeden z najpiękniejszych cmentarzy w Norwegii. Norweski badacz i prezes „Stowarzyszenia Norweskiej kultury grzebalnej” Helge Klingberg, w swoich opracowaniach określa cmentarz Varhaug tymi słowami:

„et jorde med gravminner, et steingjerde, himmel og hav. Det er det hele. Betagende.”

Czyli w prostym tłumaczeniu “Ziemia z grobami, kamienny mur, niebo i morze. Wszystko to oszałamiające”.

Zaiste przybywając na cmentarz Varhaug, bez względu na porę roku można doświadczyć metafizycznego piękna tego miejsca. Horyzont na którym niebo łączy się z morzem, i stanowi bezgraniczne tło dla pięknego w swojej prostocie tysiącletniego cmentarza.

Plac kościelny w centrum cmentarza, pochodzi z średniowiecza (można dostrzec jego kontury). Pierwszy kościół Chrześcijański, został posadowiony w tym miejscu w 1200 roku, ale jak większość tego typu budowli w procesie Chrystianizacji Norwegii, zajął miejsce pogańskich świątyń znajdujących się tam wcześniej. W XIV wieku, pierwszy kościół został zburzony, a w jego miejscu powstał kolejny, by znowu w latach 1600, ustąpić miejsca nowej budowli tam postawionej. W roku 1725, kościół przeszedł w ręce prywatne i został zburzony. Nowy kościół na cmentarzu Varhauhg, wzniesiono 100 lat później w 1825 roku, ale także i ten nie ostał się do naszych czasów. Zburzono go w 1905 roku, kiedy to postawiono nowy kościół parafialny w Varhaug.

Sam cmentarz, od 1905 roku pozostawał bez kaplicy, aż do roku 1951, Kiedy pozwolono na wbudowanie niewielkiej kaplicy w centralnym miejscu cmentarza. Kaplicę można zobaczyć dzisiaj, a znajdujący się w niej dzwon kościelny wykonany w 1791 roku, był wyposażeniem jednego z poprzednich kościołów.

Przechadzając się po pięknie przystrzyżonej trawie cmentarza, dostrzeżemy wiele starych grobów które powoli wchłaniane są przez matkę ziemię. Kilka stalowych krzyży na pochówkach z początku lat 1800, z wyraźnymi śladami po karabinowych kulach (zapewne ślady II wojny światowej). Kilka niewielkich marmurowych płyt nagrobnych, kryjących pod sobą dwustuletnie pochówki tych którzy żyli, pracowali, kochali się i tęsknili na tej ziemi. To prawdziwe czasoprzestrzenne wrota, przy których warto zatrzymać się i posłuchać co też mają do opowiedzenia.

Jest tam też dość wyjątkowy kamień, informujący nas o bardzo niezwykłym pochówku znajdującym się właśnie na starym cmentarzu Varhaug.

Ten kamienny memoriał, otwiera bramę do roku 1842. I teraz właśnie zabiorę Was w kolejną podróż czasoprzestrzenną. Przygotujcie się solidnie, albowiem będzie ekstremalnie sztormowo….

Jest 30 sierpnia 1840 roku, znajdujemy się w carskiej stoczni Sołombalskoj w Archangielsku. Rozpoczyna się budowa pięknego żaglowca o nazwie „Ingermanland”. Będzie to żaglowy okręt bojowy, uzbrojony w 24 i 36 funtowe działa, w sumie będzie ich 74. Długość okrętu to 54,25 metra, szerokość 14,6 metra, a jego zanurzenie około 6 metrów. Jednostka ma zasilić Carską Flotę Bałtycką.

Okręt zwodowano 24 maja 1842 roku, a 8 sierpnia tegoż roku, statek opuszcza Archangielsk i wyrusza w swój dziewiczy rejs. Jego port docelowy to Kronstad w zatoce Fińskiej. Aby tam dotrzeć, żaglowiec musiał pokonać długą i trudną do żeglugi trasę, opływając Półwysep Skandynawski, przez Morze Białe, Morze Barentsa, Morze Norweskie, Cieśniny Duńskie i Morze Bałtyckie. Na pokładzie żaglowca, znajdowało się około 900 osób (źródła różnie podają) głównie załoga męska. Podróż odbywała się bez zakłóceń, aż do momentu gdy okręt osiągnął wysokość Lindesness ( okolice Flekkefjord), najbardziej na południe wysunięty punkt Norwegii. Tam właśnie szalał potężny sztorm.

30 sierpnia 1842 roku, dokładnie dwa lata od rozpoczęcia budowy okrętu, jednostka staje do walki z ogromnymi falami, sztormowym wiatrem i oślepiającym deszczem.

Wieczór około godziny 22:00, nawigator w rzęsistym deszczu dostrzega światła na „port side”( Port side – burta od strony lądu), przekonany iż znajduje się daleko od brzegu, wnioskuje że są to światła innej jednostki. Błąd nawigacyjny okazuje się fatalny w skutkach. Bowiem dostrzeżone światła, to sygnalizacja świetlna latarni morskiej na Oksøy, jednej z przybrzeżnych wysepek w pobliżu Lindesness. Okręt wpada na skały wyspy Grønningen, i osiada tam na mieliźnie. Po krótkiej chwili, kilka potężnych fal wstrząsa okrętem wyrywając go ze skalistego potrzasku, i wypycha na morze. W wyniku uszkodzeń okręt utracił sterowność a sztormowy wiatr i fale pchają okręt z powrotem na zachód. Załoga z rozkazu kapitana, oddaje kilka strzałów z dział pokładowych sygnalizując „niebezpieczeństwo”.

Sygnał został dostrzeżony przez norwegów, jednak wysłane na ratunek statki musiały się poddać, gdyż nie były w stanie dogonić rosyjskiego okrętu wypychanego na pełne morze przez sztormowe fale. Kolejna, tym razem skuteczna pomoc nadeszła z Mandal. Kilku niewielkim norweskim jednostkom udało się zbliżyć do rosyjskiego okrętu i podjąć z niego 15 osób. Statki ratunkowe podążały w ślad za dryfującym na zachód „Ingermanland”, podejmując najpierw 183 a potem jeszcze 120 osób z jego pokładu. Kilka innych małych jednostek duńskich, przebywających na tych wodach, podjęło kilkanaście kolejnych osób. W sumie z okrętu „Ingermanland” zostało uratowanych 503 osoby, w tym 7 kobiet i jedno dziecko.

Niestety nadal dryfujący na zachód carski okręt „Ingermanland”, ostatecznie zatonął u wybrzeży Varhaug, pogrążając w głębinach 387 istnień ludzkich. Wśród tych 387 ofiar, znajdowało się 21 kobiet, siedmioro dzieci.

Ciała ofiar zostały pochowane właśnie na starym cmentarzy Varhaug, a upamiętnieniem tej tragedii jest kamienny memoriał umieszczony na terenie cmentarza.

Zatem jeśli będziesz znajdować się w Rogaland, i zechcesz zrobić sobie przerwę między wyprawą na Preikestolen i Kjerag, zajedź proszę do Varhaug.

Popatrz na niebo i morze złączone linią horyzontu, i pozwól przenieść się w czasoprzestrzenną wędrówkę do innych istnień, mówiących w innym języku, wyznających inne religie, żyjących w innej rzeczywistości…

Skomentuj używając swojego konta na Disqus, Facebooku, G+ lub korzystając z tradycyjnego systemu komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Leave A Reply

Please enter your comment!
Please enter your name here