Jeśli akurat mieszkasz w Stavanger i w okresie Świąt Bożego Narodzenia szukasz choinki wiedz, że najpiękniejsze znajdziesz na Tananger.

Jednym z najbardziej znanych miejsc w Stavanger są tzw. Trzy Miecze, czyli Sverd I Fjell. Nie każdy jednak wie, że niedaleko znajduje się miejsce, które trzeba koniecznie zobaczyć. Przystań w Tananger. Naturalnie uformowane miejsce.

Jeśli jesteś zmotoryzowany i od czasu do czasu udajesz się do Polski promem pamiętaj, że to w pobliżu Risaviki, czyli tam, gdzie wjeżdżasz na statek, znajduje się to miejsce.

Miejsce ciche, spokojne i pełne homarów. W tym miejscu możesz nie tylko podziwiać kutry wypływające na morskie żniwa, których efektem są klatki pełne homarów, ale możesz również kupić już ugotowane.

O homarowym bogactwie tego miejsca świadczy pierwszy z brzegu przykład: hotel o nazwie „Homar”.

Port w Tananger jest idealnym miejscem na popołudniowy spacer o każdej porze roku.

Można tu dojechać autobusem, samochodem, rowerem, pieszo. No jak chcesz.

O tym miejscu mówi się od 1608 roku. Ze względu na swoje ukształtowanie wykorzystywano tę przystań jako schronienie w trakcie złej pogody. Uważano je za najlepszy i najgłębszy port od Egersund (miasteczko odległe o jakieś niewiele ponad sto kilometrów na południe).

Z rozwojem lat Tananger zaludniał się. Sprzyjały ku temu bogate w homary i ryby wody, jak również położenie i charakter przystani. Rozkwitł handel owocami morza, ale również tytoniem, kawą, czy herbatą.

Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wspomniany charakter przystani, jako miejsca, w którym mogły się schronić statki podczas sztormów. W ten sposób coraz większe jednostki handlowe w obawie przed utratą ładunku i uszkodzeniem okrętu zawijały do Tananger i w ten sposób przyczyniły się do rozwoju tego miejsca.

oniec końców otworzono tu agencję celną, która istniała w latach 1777 – 1958.

Dziś to miejsce jest raczej miejscem relaksacyjnym. Hotel, przystań na kilkadziesiąt jachtów, wypasione osiedle, punkt wypadowy na połów homara.

Jeśli macie chwilę czasu wpadnijcie i poświęćcie parę godzin na ten ukryty skarb Stavanger.

txt/zdjęcia: Przemek Saracen

Skomentuj używając swojego konta na Disqus, Facebooku, G+ lub korzystając z tradycyjnego systemu komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here