Jakiś czas temu sensacje wzbudził postawiony w Bergen [już nie] najwyższy wieżowiec świata zbudowany z drewna. Ten zbudowany z modułów, a spięty metrowymi elementami 14- piętrowy budynek liczy 49 metrów wysokości i pobił dotychczasowy rekord należący do australijskiego budynku „Forte” mieszczącego się w Melbourne, wysokiego na 32 metry.

Norweskie dzieło architektury zwane „Treet”, czyli „Drzewo” jest kolejnym elementem wpisującym się w politykę rozwoju i promocji Norwegii jako takiej. Warto przy tej okazji wspomnieć orędzie króla Haralda, który bodajże trzy lata temu wytyczył nowe kierunki rozwoju kraju. W myśl tego orędzia Norwegia stopniowo odchodzić będzie od klasycznego przemysłu na rzecz promocji i wytwarzania nowych źródeł energii, rzecz jasna przyjaznych dla środowiska i stopniowo odchodzących od ropy, czy gazu.

To dlatego coraz częściej mamy do czynienia z nowinkami bazującymi na elektrycznych źródłach energii: burzliwy wzrost sprzedaży pojazdów napędzanych elektrycznością, czy stopniowo wprowadzane promy wykorzystujące ten napęd.

Inna sprawa, że taki spadek zużycia ropy i gazu w kraju sprawia, że surowce te mogą być sprzedawane w większej ilości na zewnątrz. Sprytne, co?

Wracając do orędzia króla Norwegii; oprócz nowych źródeł energii monarcha zwrócił uwagę na zwrot swojego kraju w turystykę oraz rybołóstwo. Początkowo kpiono po cichu z przemówienia króla Haralda, jednak dziś, z perspektywy czasu widzimy, że przemówienie króla stanowiło odpalenie całości już przygotowanego, a czekającego na realizację projektu przestawienia Norwegii na nowe tory.

Myślę, że wieżowiec „Treet” jest idealnym odzwierciedleniem tej polityki, w której najdrobniejszy, najmniej z pozoru zwracający uwagę szczegół jest elementem spójnej polityki. Uczmy się w Polsce, bo mamy w naszym kraju tyle pięknych miejsc wartych wykorzystania. Myślę również, że to kapitalny sposób na wyciągnięcie dodatkowej kasy z coraz bardziej zblazowanych Norwegów, którzy szukając coraz to nowych sposobów na zaimponowanie światu popadają w coraz większe szaleństwo.

Wróćmy do budynku.

„Drzewo” to wspólne przedsięwzięcie władz Bergen oraz Omegn Building Society i stanowić ma punkt zwrotny w historii budownictwa mieszkalnego, które ma skupić się na racjonalnym wykorzystaniu energii, pozytywnym wpływie na środowisko, a także estetykę wpisującą się w otaczającą budynek przestrzeń.

Drzewo, zamiast emitować dwutlenek węgla przechowuje go. Nie bardzo wiem, jak to wygląda w praktyce i czy ma jakiś wpływ na mieszkających w takiej konstrukcji ludzi, ale wierzmy konstruktorom.

Sama idea tego wieżowca powstała w 2005 roku. Dużo czasu minęło, zanim pomysłodawca, czyli biuro architektów Geir Brekke Lund & Partnerzy, czy projektanci konstrukcji z biura projektowego, z pomocą naukowców NTNU, Instytutu Technologii Drewna wypracowali idealne rozwiązania dotyczące konstrukcji budynku. Krótko mówiąc, łączone modułowe elementy zbudowane z różnych gatunków drewna spięte drewnianą ramą. Oczywiście wszystko na betonowym fundamencie. A wszystko WYŁĄCZNIE z rodowitego, norweskiego drewna. No wszystko nasze, norweskie, patriotyczne. Tylko moduły mieszkalne z Estonii. Trochę zabawne, ale co zrobić.

Jak uradzili, tak zrobili. Robota ruszyła. Tylko co zrobić, gdy w czasie porywistego wiatru, górna część wieżowca zacznie pochylać się we wszystkie strony? No właśnie. Wracamy więc do starego, dobrego betonu.

Bo umówmy się – drewno czyni cuda, jednak są przypadki, w których beton jest niezastąpiony. Koniec kropka. Tak samo tutaj. Górne elementy budynku wyposażono w betonowe elementy, które miały dodać ciężaru, dzięki czemu obiekt będzie bardziej stabilny i mniej podatny na wiatr.

Docelowo „Treet” oferuje 62 luksusowe apartamenty i wszystko czego zblazowani Norwegowie potrzebują. Wszystkie gadżety do dyspozycji. Tylko płać, ciesz się i fejsbukuj przed znajomymi! I pamiętaj, że będziesz „tyrać” na ten luksus do końca życia. „Drzewo” oferuje Ci dwa typy mieszkań. Zanim zobaczysz ich zdjęcia pamiętaj, że będziesz za nie płacił przez tylko 34 lata średnio 10 500 koron miesięcznej raty.

Oczywiście snobowanie się jest świetne, tylko co zrobić, jeśli nagle dowiadujesz się, że twój przebudynek nie jest już najwyższy, bo wybudowano taki w Kanadzie? Oj, boli. I to jeszcze dla studentów?

Przemek Saracen

Skomentuj używając swojego konta na Disqus, Facebooku, G+ lub korzystając z tradycyjnego systemu komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here