To był naprawdę piękny dzień. Słońce odbijające się nie tylko od błękitnej tafli Trondheimsfjordu, lecz od szczytów wzgórzy okalających przeciwległe brzegi. I ta wspaniała łódź.

Och, piękne byłoby to zdjęcie. Jednak nic, co piękne nie trwa wiecznie, bo jak przystało na Norwegia, nadeszło załamanie pogody. Nieoczekiwane, jak klaps w dziąsło od surowego ojca, który nagle wszedł do ojca w momencie, gdy popalamy papierosa.

Zadęło, zawiało i ni stąd ni zowąd na fjordzie pojawiła się mgła, zawiał siarczysty wiatr i spadł deszcz.

Foto: Przemek Saracen

Nie żałuję, bo widok był fascynujący, czym dzielę się z Wami.

Skomentuj używając swojego konta na Disqus, Facebooku, G+ lub korzystając z tradycyjnego systemu komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here